Zanim dowiesz się o wadach, warto mieć na uwadze, że
religie mają także wiele zalet.
Dla milionów ludzi są źródłem sensu, wspólnoty, nadziei i etyki.
Wielu wierzących nie jest świadomych pewnych problematycznych fragmentów swoich religii albo automatycznie je ignoruje, kierując się nadrzędną ideą miłości, dobra i współczucia. I to jest zrozumiałe.
Jednak nie wszyscy — i nie zawsze.
Każdy człowiek ma prawo wyznawać co chce.
Jeśli jednak dana religia kształtuje sposób myślenia miliardów ludzi na świecie, to warto, aby była możliwie wolna od treści, które dzielą, dehumanizują lub usprawiedliwiają przemoc
Dlatego uważam za ważne mówić o reformie religii.
We wszystkich największych religiach świata, w ich świętych księgach, znajdują się fragmenty, które stoją w sprzeczności z główną ideą miłości, jedności i szacunku do drugiego człowieka.
Część z nich ma charakter wywyższający lub narcystyczny — dzielą świat na „lepszych” i „gorszych”, „wybranych” i „pozostałych”.
Chrześcijaństwo
– narracje o „jedynym prawdziwym Kościele” oraz potępieniu tych, którzy nie przyjmą chrztu lub „właściwej” wiary.
Judaizm
– idea „narodu wybranego”, obecna w Starym Testamencie, wraz z opisami wojen i eksterminacji innych ludów — włącznie z niewinnymi dziećmi i zwierzętami — co dziś budzi poważne etyczne wątpliwości.
Islam
– fragmenty interpretowane jako wykluczające zbawienie dla niewierzących lub usprawiedliwiające walkę z „niewiernymi”.
Choć wielu muzułmanów rozumie je historycznie lub symbolicznie, w praktyce bywały i bywają one wykorzystywane do legitymizowania przemocy, dominacji religijnej czy podziału świata na „wiernych” i „pozostałych”.
Nie dziwmy się więc, że wiele uprzedzeń, konfliktów i wojen — zarówno dawniej, jak i dziś — miało lub ma religijne uzasadnienie.
A gdyby tak zamiast tych fragmentów
wstawić wyłącznie te, które mówią o jedności, empatii, współczuciu i wspólnej odpowiedzialności za świat?
W budowie- ciąg dalszy nastąpi